O jakości preparatów probiotycznych

Firmy farmaceutyczne szybko podłapały temat “prozdrowotnych właściwości bakterii probiotycznych” i aktualnie wręcz prześcigają się w produkcji coraz to “skuteczniejszych” preparatów.

W Polsce niestety wciąż większość probiotyków to suplementy diety, których przebieg procesu samego wytwarzania, wymagania rejestracyjne i kontrola jakości czy nawet standaryzacja bezpieczeństwa w zakresie monitorowania działań niepożądanych jest nierzadko po prostu fikcją.

Badania Tammerman’a i wsp. wykazały, że na 55 badanych produktów probiotycznych aż 47% było nieprawidłowo oznakowanych w zakresie rzeczywistej zawartości opakowania. Niektóre zawierały nawet bakterie z gatunku Enterococcus faecium, których z oczywistych względów nie pochwalono się przy wymienianiu składników produktu. –> Tammerman R. i wsp. ; Identification and antibiotic susceptibility of bacterial isolates from probiotic products; Int J Food Microbiol 2003

Z kolei badania Lewis’a i wsp. oceniające jakość probiotyków dla niemowląt są jeszcze bardziej alarmujące. Na 16 badanych preparatów tylko jeden zawierał dokładnie takie szczepy, jakie były na opakowaniu! Kilka z nich nie miało żadnych stabilnych szczepów probiotycznych, a w jednym preparacie wykryte szczepy nie były zarejestrowane. –> Zachery T.Lewis i wsp.; Validating bifidobacterial species and subspecies identity in commercial probiotic products; Pediatric Research 2015

Między innymi właśnie dlatego to przede wszystkim na lekarzach spoczywa znajomość nie tylko dobrej jakości preparatów probiotycznych, ale również właściwości konkretnych szczepów, bo jeden będzie niezwykle skuteczny w przypadku łagodzenia przebiegu biegunki poantybiotykowej, a w przypadku choroby nieswoistej zapalnej jelit ten sam szczep będzie kompletnie bezużyteczny, a wręcz wzmagający stan zapalny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *